Co zrobić z pasty potasowej?
Ostatnio uwzięłam się na mydła potasowe. Robię je zawzięcie jedno po drugim, słoików w szafce przybywa a ja tylko odliczam tygodnie do czasu, aż dojrzeją. Bo z bazy potasowej można zrobić naprawdę sporo. Można zrobić żel do ciała. Mydło w płynie. Piankę myjącą. Peeling. Listę można wydłużać.
Nie wszystko uda mi się zmieścić w jednym tekście, bo wyszedłby mi tasiemiec długości Missisipi. Zacznijmy więc od 2 przepisów. Żel myjący i płynne mydło do rąk.
Mydło w płynie z pasty potasowej
Naszą bazą będzie jarzębinowe mydło potasowe z październikowego przepisu. Kto z Was robił je równolegle ze mną, temu już do dziś dojrzało, więc śmiało możecie używać go do kolejnych przepisów.
Uwaga: Potraktuj pastę jarzębinową jako przykład. Równie dobrze możesz wykorzytać dowolne potasowe mydło bazowe. Dla nas bazą jest jarzębinowe, bo chronologicznie – najświeższe na blogu 🙂
Aby wykonać mydło w płynie do rąk,
Potrzebujesz:
- 100g mydła potasowego
- 100g gliceryny
- 100g syropu prostego (woda destylowana 1:1 z cukrem).
- 15g oleju słonecznikowego
- 5g lecytyny sojowej
- Olejek eteryczny
Wykonanie:
Mydło, glicerynę i syrop prosty umieść w jednym naczyniu. Uzbrój się w cierpliwość. Mieszaj co 10-20 min, a gdy nie będziesz widziała już wyraźnych efektów, po prostu pozostaw je na kilka godzin. Mydło rozpuszcza się powoli i w początkowej fazie bardzo prawdopodobne, że zauważysz unoszące się na powierzchni mydlane grudki. Po prostu cierpliwie mieszaj to wszystko co jakiś czas.
Przygotuj się na to, że całkowite rozpuszczenie mydła do postaci jednolitej, gładkiej, gęstej cieczy potrwa od kilku do nawet kilkunastu godzin. Dlatego dobrze jest rozpocząć wieczorem, zamieszać kilka razy i powiedzieć mydłu “dobranoc”. Rano wracamy do mieszania i powtarzamy kiedy tylko nam się przypomni.
Kiedy mydło, gliceryna i syrop połaczą się, mydło do rąk jest już właściwie gotowe. A przynajmniej tak wygląda. Nie zapominajmy jednak, że bazowe mydła potasowe wyliczam w przepisie zawsze na przetłuszczeniu 0-1%. Oznacza to, że jeśli zostawimy nasze mydło w takiej postaci, to będzie ono ściągało nam skórę, bo 1% to bardzo mało, nawet, jeśli będziemy używać go tylko do rąk.
Dolewamy więc oleju. 15g oleju na 300g mydła da nam przetłuszczenie na poziomie niecałych 5%. To zdecydowanie wystarczająco, by umyć dłonie – przy takim przetłuszczeniu nada się nawet do mycia reszty ciała.
A po co ta lecytyna? Olej dodany do mydła wmiesza się w nie po wstrząśnięciu, jednak po odstawieniu rozwarstwia się już za kilka godzin. Lecytyna sojowa nie tylko ułatwia wnikanie składników aktywnych, ale również ma właściwości emulgujące. Dodana do mydła i oleju sprawia, że 2 frakcje łączą się w ładny, jednolity gęsty płyn.

Żel do mycia z pasty potasowej
Aby wykonać żel pod prysznic, zasadniczo wystarczy dodać do receptury na mydło w płynie 2 składniki: betainę kokosową oraz wybrany glukozyd: laurylowy, decylowy lub kaprylowo-kaprynowy. Nasz skład będzie jednak bardziej złożony – zaraz wyjaśnię, dlaczego.
Do wykonaniu żelu…
Potrzebujesz:
- 110g pasty potasowej jarzębinowej
- 50g wyciągu z nawłoci
- 60g octu wrotyczowego
- 75g glicerytu lawendowego
- 20g oleju słonecznikowego
- 100g glukozydu laurylowego
- 75g glukozydu kaprylowo-kaprynowego
- 50g betainy kokosowej
- 12,5g kwasu mlekowego
- 4g mleczanu sodu
- 9g d-panthenolu
- 10g lecytyny sojowej
Wykonanie:
Pastę potasową, wyciąg z octem oraz gliceryt połącz w naczyniu. Tak jak w przepisie ja mydło w płynie – uzbrój się w cierpliwość, mieszaj co jakiś czas i przygotuj się, że połączenie składników do stadium gładkiej, gęstej masy może potrwać nawet 2 dni.
Zauważ, że na tym etapie przepisy są do siebie podobne: Pasta potasowa łączy się z gliceryną (tutaj: gliceryt lawendowy) i “wodą z cukrem” – z tym, że w przepisie na mydło w płynie mamy do czynienia z syropem prostym (woda i cukier w proporcji 1:1) a tutaj: z octem (4 łyżki cukru na litr wody + zioło) .
Kiedy połączysz ocet z mydłem, zauważysz, że wytrącą się białe, tłuszczowe grudy. To dlatego, że cząstki wodorotlenku związane dotychczas z tłuszczami “porzucają” cząstki tłuszczy, by związać się teraz z kwasem z octu. Nie przejmuj się. Mieszaj, lekko podgrzej – grudki znikną i rozejdą się w masie.
Następnie dodajemy:
- olej – dla podniesienia przetłuszczenia żelu
- glukozydy – jako detergenty/surfaktanty, czyli delikatne substancje myjące/ powierzchniowo-czynnne
- betaina kokosowa – dla podniesienia pienistości
- kwas mlekowy+ mleczan sodu – dla regulacji pH oraz podniesienia właściwości nawilżających
- d-panthenol – dla dodatkowych właściwości: pielęgnacyjnej, łagodzącej podrażnienia, nawilżającej
- lecytyna sojowa – dla lepszej emulgacji, stabilizacji piany, wzmocnienia wnikania składników aktywnych oraz dla dodatkowych walorów odżywczych.
Cały czas delikatnie mieszamy. Nie wykonuj gwałtowych ruchów – mogą one spowodować nadmierne pienienie, zwłaszcza po dodaniu glukozydów i betainy.
Gotowy żel wygląda tak:

Jest gładki, łatwo wyciska się go z buteleczki, ma ładny kolor, ph ok.6 i świetnie odżywia skórę 🙂 czego chcieć więcej?
Tonik z octu nawłociowego
Nawłociowe mydło sodowe
Może Ci się spodobać
Mydło sodowe czy mydło potasowe?
11/03/2020
Maseczka do włosów z awokado
28/04/2020