wyrob-mydla
Mydła

BHP wyrobu mydeł domowych

Podczas wyrobu mydeł w domu bardzo ważne jest, by pamietać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Wypadek może zdarzyć się nawet wprawnym mydlarzom – ług mydlany jest silnie żrący, a oparzenia gorącymi olejami również należą do najprzyjemniejszych.

Jak więc zachować bezpieczeństwo przy wyrobie mydeł?

Chroń swoje ciało

W tym celu zaopatrz się w gumowe rękawiczki oraz okularki laboratoryjne. Jeśli ich nie posiadasz, możesz wykorzystać np. gogle do nurkowania.

Tytułem wstępu: mydło powstaje na skutek wymieszania olejów (w tym również maseł, oliwy, wosków) z ługiem (wodorotlenek + substancja wodna, czyli woda / napar / hydrolat etc.)

Zarówno rękawiczki jak i gogle będą Ci potrzebne głównie w fazie tworzenia ługu (łączenia wodorotleku z wodą). Podczas tej czynności pamiętaj, by nie umieszczać twarzy bezpośrednio nad oparami, staraj się też ich nie wdychać. Oba sprzęty przydadzą się również w celu ochrony przed ewentualnymi odpryśnięciami gorącego oleju.

A co z resztą ciała? Jeśli posiadasz fartuch laboratoryjny, załóż go. Jeśli jednak (prawdopodobnie jak w przypadku większość z nas) fartuch nie znajduje się w asortymencie Twojej kuchni zadbaj po prostu, by Twoje ciało było okryte: pamiętaj o długich nogawkach i długich rękawach. Warto też nie ubierać ciuchów nowych czy takich, których zniszczenie będzie dla nas problemem. Czas, by wyciągnąć z szafy “ubrania po domu” i w końcu zrobić z nich użytek 🙂

Zadbaj o wentylację

 Produktem ubocznym otrzymywania roztworu ługu są opary, które (podobnie jak znany z łazienki “Kret”) drażnią układ oddechowy skórę, oczy. Gdy tworzysz łóg, otwórz okno i włącz wyciąg kuchenny. Możesz też spróbować mieszać ług “na zewnątrz” – a więc np. na parapecie zewnętrzym Twojej kuchni.

Klaruj pokład!

Choć nasza kuchnia kosmetyczna to nadal kuchnia, przy wyrobie mydła nie ma miejsca na bałagan. Usuń zbędne rzeczy z blatu, kuchenki i zlewu (garnki z jedzeniem czy brudne talerze zaśmiecają Twoje miejsce pracy i tworzą niebezpieczeństwo. Tak, kubek z kawą również, niestety ?)

Na tym etapie warto również pomyśleć nie tylko o przedmiotach, potrawach czy elementach wystroju kuchni ale również … o domownikach. Dzieci biegające po kuchni, gdzie znajduje się żrący ług czy gorące oleje to ostatnie, czego byś chciał/a. Uprzedź współlokatorów (również tych dorosłych) o tym, że “przejmujesz” na chwilę kuchnię. Produkty do wyrobu mydeł podpisuj i trzymaj z dala od codziennych produktów kuchennych. Pamiętaj też, by po zakończeniu swoich działań dokładnie wyczyścić blaty, zlew oraz wszelkie powierzchnie, których używałaś. Naczynia dokładnie umyj (pamiętaj o wyszorowaniu zakamarków!) lub włóż do zmywarki. Jeśli decydujesz się na to drugie rozwiązanie, pamiętaj jednak, by nie umieszczać w zmywarcie naczyń pokrytych dużą ilością resztek mydła (powoduje to często trudny do opanowania wyciek sporej ilości piany). Składniki mydlarskie umieść z powrotem w zabezpieczonych i podpisanych pudełkach.

Tu ważna uwaga:

Momentem, który wymaga szczególnej ostrożnosci jest tworzenie żrącego ługu. Jeśli masz możliwość, wsypuj wodorotlenek do cieczy w zlewie. Taka pratyka ułatwia Twoją pracę z 3 powodów:

  1. Dodanie wodorotlenku do cieczy generuje wysoką temperaturę. W zlewie możesz schłodzić naczynie podczas mieszania ługu, zatykając odpływ i zalewając zlew wodą, tworząc kąpiel wodną.
  2. Jeśli skok temperatury będzie nagły a naczynie kruche, istnieje opcja, że pęknie. W tej sytuacji zlew wydaje się być najbezpieczniejszym w kuchni miejscem, w którym mogłoby do tego dojść.
  3. Jeśli podczas dodawania wodorotleku do wody zauważysz, że jakiś kryształek NaOH wydostał się poza naczynie, możesz natychchmiast spłukać je zimną wodą. Jeśli to samo wydarzy się poza zlewem, np. na blacie, NIGDY nie dotykaj kryształku niezabezpieczoną dłonią! Użyj papieru kuchennego, szmatki czy gazy, usuń nimi wodorotlenek i razem z nim natychmiast wyrzuć je do kosza.

“Pamiętaj zawsze, chemiku młody…

… aby wlewać kwas do wody”. Pamiętacie tę rymowankę z lekcji chemii? Przy wyrobie mydeł zasady mamy podobne:

  1. Gdy tworzysz ług, wsypuj wodorotlenek do cieczy.
  2. Gdy mieszasz ług z tłuszczami, wlewaj ług do tłuszczy – nie odwrotnie!

Sprzęt

Kiedy zaczynałam swoją przygodę z wyrobem mydeł, na jednej z grup fb zadałam pytanie o sprzęt. Czy można wykorzystywać miski, blender czy kubki używane codziennie w kuchni?

Większość mydlarek odpisało wtedy, że starają się używać sprzętów oddzielnych. Czy jednak jest to konieczne?

To zależy. Pamiętaj, że najniebezpieczniejszy jest sam ług, ponieważ jest żrący. Po wlaniu ługu do olejów traci on jednak swoją żrącą właściwość – zblendowany z tłuszczami staje się mydłem. Do takiej świeżo zblendowanej, niezastygłej jeszcze papki (zwanej budyniem) możesz włożyć palec – mieszanina nie jest już niebezpieczna.

Stąd też często spotykaną praktyką jest używanie oddzielnych naczyń jedynie do ługu. Pozostałe narzędzia (blender, mieszadełka, kubeczki do olejów, miski etc) mogą być używane w kuchni, pod jednym bardzo ważnym warunkiem – po każdym użyciu ich do wytwarzania mydła dokładnie je umyj, pamietając o trudno dostępnych zakamarkach np. z tyłu ostrzy blendera.

Na wszelki wypadek

W razie, gdyby coś poszło nie tak, warto mieć w pogotowiu coś, co pomoże zneutralizować silnie zasadowy wodorotlenek w przypadku jego kontaktu ze skórą.

W tym celu poleca się roztwór kwasu cytrynowego lub ocet. Należy pamiętać jednak, aby w pierwszej kolejności przepłukać cerę dużą ilością wody, zmywając jak największą ilość wodorotlenku, a dopiero potem potraktować urażone miejsce roztworem kwasowym. W przeciwnym wypadku burzliwa reakcja wodorotlenku i kwasu może pogłębić oparzenie.

Przeczytaj również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *